• 1.jpg
  • 2.jpg
  • 3.jpg
  • 4.jpg

Wiesław Klimczak Laudacja z okazji urodzin Ryszarda Ulickiego

Szanowny Jubilacie, Drogi Ryszardzie , Kochana Haniu!

 

Dziękuję wam za to, że wspólnie z Marysią możemy uczestniczyć w tak szczególnym spotkaniu jubileuszowym. Dzieli mnie z Ryszardem czteromiesięczne starszeństwo osiemdziesięciolatka. Łączy 60 letnia znajomość, przyjaźń, zażyłość. Jubilat wyróżnił mnie zaproszeniem do wygłoszenia okolicznościowej laudacji. Nie wiem, czy sprostam wymogom takiego zadania. Wiem natomiast, że zdołam odczytać tekst laurki przygotowanej w staroświeckim stylu , odpowiednio do naszego wieku.

 

Rozpocznę od tego, że poznanie nasze tkwi w mrokach przeszłości. Odnajduję w niej dwa wyraźne punkty - budynki przylegające do bramy uniwersyteckiej to znaczy Pałac Czetwertyńskich i Pałac Potockich, pomieszczenia wydziału geografii i wydziału filozofii UW. Po przeciwnej stronie bramy odnajduję mniej strojny budynek mieszczący Dom Studenta - siedzibę ZSP. Tam rozpoczęły się i splątały się nasze losy zawodowe i społeczne. To rzadkość, że przez więcej niż półwiecze zachowały one swoją trwałość i świeżość. Ryszard przypomniał przed chwilą ,że wymieniliśmy się funkcjami społecznymi w ZSP u progu naszej znajomości. Organizacja studencka ma taką moc, że potrafi wiązać wspólnotowymi losami jej uczestników. Połączyły nas z Ryszardem czasy przełomu, w których wszystko mogło się zdarzyć. Los podarował nam wspaniałych nauczycieli uniwersyteckich, którzy odcisnęli na nas ważny ślad. Nie mogę oprzeć się potrzebie przywołania tak bliskiej nam wspólnie postaci, jaką był wówczas prof. Stanisław Turski, wybitny matematyk , rektor Uniwersytetu Warszawskiego. Zawdzięczamy mu wiele. Nie zapomnę wielogodzinnych rozmów gabinecie rektorskim w Pałacu Kazimierzowskim. Stały się one busolą życia.


Różnie potoczyły się nasze pouniwesyteckie drogi życiowe , zarówno te zawodowe jak i te społeczne. Pozostała jednak wspólna nić , która drogi te splatała. Była nią nostalgia za przeszłością, za studencką młodością, za uniwersyteckimi korzeniami i przygodą w Zrzeszeniu Studentów Polskich. Nie był to główny nurt naszego życia, ale na tyle znaczący, że nakazał nam angażować się w tworzenie różnorakich struktur organizacji postudenckich i absolwenckich. Żywię wdzięczność dla Ryszarda za to, że wspomagał mnie w tych czynnościach organizacyjnych. Mogę z przyjemnością powiedzieć, że stał się ważną postacią naszej wspólnoty środowiskowej. Mam satysfakcję, że wśród pięciuset osób wszystkich pokoleń powojennego ruchu studenckiego, mogłem uhonorować Ryszarda, Medalem Ogólnopolskiej Komisji Historycznej.


Nie chcę grzeszyć naiwnością, sprawiając wrażenie, iż ten nostalgiczny nurt społecznikostwa, wypełnił lub zdominował całą przestrzeń naszego publicznego życia. Czas minionego półwiecza stwarzał warunki do spotykania się na płaszczyznach ruchu obywatelskiego lub politycznego, w których wspólnie z Ryszardem byliśmy nie tylko obecni lecz również aktywni. Cenię jego zdolności łączenia sfery zawodowej i społecznej. Cenię i szanuję to, że będąc człowiekiem określonej formacji politycznej, zachowywał wierność jej programowej filozofii i że nie obnosił się z kolorem jej polityki. Drzemie w nas nadal poczucie dobra ogólnego. Potwierdza się stara prawda, że kto za młodu nabył określone przekonania, to trwa w nich do końca życia.


Nie leży w moich kompetencjach możliwość oceny drogi zawodowej Ryszarda. Zadziwia mnie wszakże konsekwencja z jaką budował swoją pozycję w sferze turystyki krajowej i zagranicznej. Jest godnym szacunku mistrzem w tym, że wykształcenie geograficzne uczynił treścią zawodowej pracy. To wielka rzadkość, w szalonej obecnie zmienności profesji zawodowych. To rzadki przypadek, aby ktoś tak wyraźnie jak Ryszard był kojarzony nieustannie z branżą turystyki. Dla wielu z nas jest tym , który ten wielki geograficznie świat czyni małym i bliskim.


Obserwujemy z Marysią godną szacunku dyskrecję z jaką Hania i Ryszard pielęgnują swój związek małżeński. Szanując tę dyskrecję, nie popełnię nadużycia, jeśli przypomnę, że niedawno minęła 50 rocznica ich ślubu. Niech związek Hani i Ryszarda trwa nieustannie, wzmacniany emocjonalnym wzajemnym ciepłem i wspólnotą zainteresowań.


Nie będę wymieniał wszystkich funkcji zawodowych i korporacyjnych, które dotychczas spełniał Ryszard ani posiadanych przez niego godności honorowych odznaczeń państwowych i resortowych. To tylko formalne znaki , jakimi zaznacza on swoją przestrzeń zawodową i społeczną. Pozostawia on nade wszystko pamięć człowieka kreatywnego i roztropnego, rozważnego i odważnego. Promieniuje swoją uczynnością, życzliwością i wrażliwością. Szczycę się przyjaźnią Ryszarda i korzystam z jego doświadczeń . Zazdroszczę mu umiejętności pokonywania przeszkód. Uczę się jego sztuki życia , aby nie mieć czasu na starzenie się.


Ryszardzie, druhu niezawodny, przyjmij od nas wszystkich życzenia serdeczne i szczere. Żyj długie lata w zdrowiu i w aktywności, otoczony miłością rodziny, przyjaźnią otoczenia, lojalnością współpracowników. Sto lat dla Ryszarda i Hani!

Stowarzyszenie Obywatelskie Dom Polski
ALEJA NIEPODLEGŁOŚCI 161 lok. 2.
00-867 Warszawa
Tel.: + 48(22)....
e-mail: biuro@dompolski.org.pl
Komórka: + 48 602 744 611 [Sekretarz Zarządu]
Nr. Konta: XVI PKO BP SA Warszawa 75102011690000810200820175

projekt i wykonanie: synermedia.pl